• Dieta, a niepłodność męska – czy to co jemy ma wpływ na nasze szanse na potomstwo?

     

    Niepłodność partnerska jest często efektem synergistycznego wpływu kilku czynników. Wpływ czynników zewnętrznych takich jak styl życia i czynniki środowiskowe często umacnia znaczenie nieprawidłowości wrodzonych lub nabytych w wyniku zaburzeń hormonalnych, działania czynników toksycznych lub nadmiaru wolnych rodników tlenowych. Dlatego też, całościowa terapia niepłodnej pary powinna obejmować także walkę z otyłością, spożyciem alkoholu i paleniem papierosów oraz wprowadzenie odpowiedniej diety. Istnieje wiele dowodów na to, że stosowanie odpowiednio skomponowanej diety lub spożywanie specjalnych suplementów diety (tzw. nutraceutyków) zawierających np. witaminy, minerały, antyoksydanty i ekstrakty roślinne zwiększa szanse zarówno na naturalne poczęcie jak i na powodzenie w technikach wspomaganego rozrodu.

    Wśród substancji istotnych w diecie mężczyzny starającego się o dziecko wyróżniamy kilka grup związków, których źródła, wpływ, znaczenie i działanie zostanie krótko omówione poniżej.

     

    Kwasy tłuszczowe

    Wśród kwasów tłuszczowych największym zainteresowaniem w kontekście niepłodności cieszy się kwas α-linolenowy (ALA) oraz inne kwasy tłuszczowe z grupy omega-3 (ω-3).

    Udowodniono, że spożycie kwasu α-linolenowego jest związane z koncentracją i ruchliwością plemników a także, że u mężczyzn z obniżonym potencjałem płodności spożycie kwasów z grupy omega-3 jest niższe niż zalecane. Ponieważ organizm nie ma zdolności produkowania kwasu ALA to musi on być dostarczony do organizmu w diecie. Bogatym źródłem kwasu linolenowego jest olej lniany.

    Podawanie ALA wraz z cynkiem i witaminą B6 (pirydoksyną) zwiększającymi aktywność enzymatyczną, powoduje, że kwas ten jest przekształcany w inne długołańcuchowe wielonienasycone kwasy z grupy omega-3 np. kwas eikozapentaenowy (kwas tymodonowy; EPA) oraz kwas dokozaheksaenowy (DHA), co na poziomie molekularnym prowadzi do poprawienia płynności błony komórkowej plemników, a w konsekwencji polepszenia reakcji akrosomalnej w plemnikach i zwiększenia możliwości ich połączenia z komórką jajową. Co ciekawe, zbyt duża ilość EPA i DHA w diecie wcale nie wpływa korzystnie na jakość nasienia – bardziej korzystna jest obecność samego kwasu linolenowego, który jest przekształcany w EPA i DHA dopiero wewnątrz jądra (konkretnie w komórkach Sertoliego).

    Długołańcuchowe kwasy tłuszczowe są także korzystnymi składnikami w diecie kobiet starających się o dziecko, ponieważ poprawiają jakość błony komórkowej oocytu oraz dostarczają energii do metabolizmu komórkowego.

     

    Antyoksydanty (przeciwutleniacze)

    Antyoksydanty, czyli przeciwutleniacze to związki chemiczne, które spowalniają lub zatrzymują procesy utleniania (chociaż występują w znacznie mniejszej ilości niż substancja która temu utlenianiu podlega). Udowodniono, że nadmierna liczba wolnych rodników tlenu (tzw. ROS) w nasieniu jest przyczyną różnych nieprawidłowości (obniżonej koncentracji plemników, pogorszonej morfologii oraz jakości DNA plemnikowego, pogorszonej jakości błon komórkowych plemników) obniżających płodność. Udowodniono także, że stres oksydacyjny jest często obserwowany u pacjentów z obniżoną płodnością. Liczne badania pokazały, że stosowanie różnych antyoksydantów poprawiało jakość nasienia oraz płodność pacjentów. Do najbardziej znanych antyoksydantów, które mogą być spożywane w diecie należą witaminy (np. C i E), glutation, a także jony cynku, selenu, manganu. Ważnym źródłem tych związków są warzywa i owoce, dlatego dieta mężczyzn starających się o potomstwo powinna być w nie wzbogacona. Inną metodą dostarczenia antyoksydantów do organizmu jest spożywanie specjalnie skomponowanych suplementów diet.

     

    Karnityna

    Jedynie jeden z izomerów optycznych karnityny jest formą aktywną biologicznie i jest to tzw. L-karnityna. Karnityna odgrywa kluczową rolę w mechanizmach transportu długołańcuchowych kwasów tłuszczowych z cytoplazmy do mitochondriów, gdzie zachodzi proces ich utleniania w celu uzyskania energii oraz stymulacja łańcucha oddechowego. Zarówno wolna karnityna, jak i jej pochodna znana jako acetyl-karnityna odpowiada za dojrzewanie plemników po ich uwolnieniu z gonady. Udowodniono, że ilość karnityny w nasieniu jest związana z koncentracją i ruchliwości plemników i że obniżona ilość acetyl-karnityny jest typowa dla mężczyzn niepłodnych. W badaniach kliniczny wykazano, że spożywanie suplementów diety zawierających L-karnitynę, acetyl-L-Karnitynę oraz fruktozę i kwas cytrynowy przyczynia się do zwiększenia liczebności i ruchliwości plemników.

     

    Kwas foliowy (witamina B9) i cynk

    Badania kliniczne wykazały, że spożywanie połączenia kwasu foliowego i cynku przez pacjentów z umiarkowaną oligozoospermią prowadziło do poprawy wartości koncentracji oraz morfologii ich plemników. Niestety mechanizm za pomocą którego następowała taka poprawa nie jest znany. Podstawowym źródłem kwasu foliowego w diecie są warzywa liściaste np. sałata, kapusta, brukselka, kalafior, szpinak, brokuły, szparagi a także pomidory groch, orzechy, słonecznik, pszenica i drożdże. Natomiast podstawowym źródłem cynku w diecie jest mięso (wołowina, jagnięcina) oraz pszenica i inne nasiona (lucerna, sezam, mak), a także pestki dyni, nasiona słonecznika, migdały, orzechy i czarne porzeczki.

     

    Witamina B12 (kobalamina)

    Witamina B12 odgrywa istotną rolę w procesie produkcji plemników (spermatogenezie). Źródłem witaminy B12 są wyłącznie produkty pochodzenia zwierzęcego np. mięso, ryby, sery, jajka.

     

    Ekstrakty roślinne

    Według badań naukowych wyciąg z korzenia rośliny znanej jako maka (Lepidium meyenii), a rosnącej w Andach polepsza produkcję plemników, co objawia się nie tylko wzrostem koncentracji, ale także polepszeniem ruchliwości plemników, bez jednoczesnego wpływu na system hormonalny. Postulowanym mechanizmem działania tej rośliny na płodność jest wywieranie efektu ochronnego przed działaniem stresu co jest możliwe dzięki zwiększaniu ilości tzw. białek szoku cieplnego.

     

    Opracowanie: Eliza Filipiak (dr n. med.)

    W oparciu o: Comhaire, F. The role of food supplementation in the treatment of the infertile couple and for assisted reproduction. Andrologia, 2010, 42, 331-40.

     

    9 Komentarze tego postu

    1. EPA i DHA w diecie Says:

      Bardzo prosze o wyjasnienie stwierdzenia : „zbyt duża ilość EPA i DHA w diecie wcale nie wpływa korzystnie na jakość nasienia”. Czy stwierdzenie, ze cos „nie wplywa korzystnie” jest rownoznaczne z tym, ze wplywa niekorzystnie? Czy oznacza to, ze suplementy z Omega3 dostarczajace EPA i DHA moga miec negatywny wplyw nanasienie? Czy w razie zlych wynikow badania nasienia sa zalecane, czy raczej powinny byc odstawione?
      Pozdrawiam,
      M

    2. eliza Says:

      W tym przypadku raczej nie oznacza to, że mają one wpływ negatywny, ale raczej, że chociaż same EPA i DHA są ważnymi elementami w molekularnej budowie i funkcjonowaniu plemników (płynność błon, zdolność do fuzji z komórką jajową) to ich bezpośrednie dostarczanie nie przynosi tak dobrych efektów jak dostarczenie ich prekursora (kwasu ALA). W jednym z badań udowodniono co prawda, że zawartość EPA i DHA ma negatywnie koreluje z koncentracją i ruchliwością plemników, choć jednocześnie inne badanie pokazuje, że spożywanie kwasów z grupy omega-3 jest u mężczyzn niepłodnych obniżone.

    3. ewa w Says:

      To bardzo dziwne stwierdzenie dotyczące EPA i DHA. wiadomym jest, że przekształcanie ALA do EPA i DHa jest na poziomie 1-4% i skoro de facto działają kwasy długołańcuchowe to dlaczego należy przyjmować ALA i to na dodatek w ilości dużo, dużo wiekszej, aby uzyskać efekt EPA i DHA. Czyżby ALA miało na plemniki działać w jakimś innym mechaniźmie? Proszę o wyjaśnienie autora

    4. eliza Says:

      Nie znam biochemicznego szlaku przekształcania ALA do EPA i DHA (choć z pewnością można to znaleźć gdzieś w Internecie) i nie jestem biochemikiem dlatego nie chcę wkraczać w szczegóły biochemiczne, wydajność przekształcania oraz w mechanizm działania poszczególnych związków. Artykuł jest oparty o wyniki badań naukowych różnych grup badawczych, które dowodziły m.in. że 1) obecność ALA w diecie jest dodatnio skorelowana z koncentracją i ruchliwością plemników, 2) obecność kwasów z grupy omega-3 w diecie jest obniżona u mężczyzn niepłodnych, 3) obecność DHA i EPA jest negatywnie skorelowana z koncentracją i ruchliwości plemników, 4) podawanie ALA wraz z witaminą B6 i cynkiem (czynnikami zwiększającymi aktywność enzymów: desaturaz i elongaz) poprawiało płynność błon plemników, zwiększało indukowaną reakcję akrosomalną i zdolności plemników do fuzji komórkowej in situ, 5) błony komórkowe plemników mężczyzn płodnych zawierają duże ilości DHA, co zwiększa ich płynność, a błony komórkowe plemników mężczyzn niepłodnych znacznie mniejsze ilości tego kwasu. Odnośniki do tych prac można znaleźć w cytowanym na końcu tego wpisu artykule (a jeśli ktoś będzie bardzo zainteresowany to mogę je także podać je bezpośrednio w komentarzu).
      Z powyższych badań wynika przede wszystkim, że zawartość ALA w diecie ma raczej niekwestionowany korzystny wpływ na plemniki i zawartość ogólnie kwasów omega-3 także wydaje się korzystna. Za to korzystny wpływ obecności DHA udowodniono raczej na poziomie molekularnym, a nie na poziomie jego obecności w diecie. Aczkolwiek jak w większość badań naukowych dużo z pewnością zależało od doboru grupy pacjentów, badanych parametrów, metodyki itp. Gdyby Pani lub ktoś z czytelników znał jakieś inne źródła stwierdzające inaczej to chętnie się do nich odniosę lub zaktualizuję zawarte powyżej informacje.

      Co to wszystko oznacza w praktyce, dla zwykłego pacjenta, którego dotyka problem niepłodności czy obniżonej jakości nasienia – przede wszystkim że tego artykułu nie należy odbierać w taki sposób, że spożywanie jednej z wymienionych substancji nagle i automatycznie spowoduje znaczącą poprawę jakości nasienia. Podkreślam, że jest to podsumowanie badań wykonanych na różnych grupach pacjentów i w ten sposób je należy traktować – raczej jako „statystyczne”, choć z pewnością współistnienie opisanych czynników związanych z żywieniem, jak i wielu innych, ma wpływ na płodność.

      W razie dalszych pytań postaram się odpowiedzieć w ramach swoich kompetencji…

    5. pycnogenol Says:

      Czy ma Pani może jakąś szerszą wiedzę na temat pycnogenolu, ponoć najsilniejszego antyutleniacza i ponoć bardzo skutecznego suplementu poprawiającego jakość nasienia? Czy może w Pani praktykce spotkała się Pani z dowodami na skuteczność/nieskuteczność tego suplementu?
      M.

    6. ewaw Says:

      bardzo dziękuję za wyczerpującą odpowiedź. Moje wątpliwości były związane raczej z faktem, że ALA wydaje się być tylko prekursorem i jako taki działa poprzez eikozanoidy powstające z DHA i EPA. Myślę, że akurat wyszła taka statystyczna zależność w tym badaniu, że ALA koreluje a DHA i EPA nie. Bardzo szczegółowo roli omega-3 w nieplodności męskiej nie badałam, ale na pewno takich badań korzystnych jest co najmniej kilka, jak coś znajdę podzielę się informacjami, bo temat sam w sobie jest bardzo ciekawy i pacjentom (parom) można wydaje się w prosty sposób pomóc:) Pani doktor opracowanie jest bardzo ciekawe, wskazuje, że pozornie mało istotne elementy jak dieta mogą jesdnak w dużej mierze wpływać na plodność, dlatego podnoszenie tych kwestii jest ważne. z pozdrowieniami ewaw:)

    7. eliza Says:

      Pani Ewo, z pewnością tak jak Pani pisze prac na ten temat jest więcej i pewnie różne mogą być ich wyniki. Biorąc pod uwagę zainteresowania jakim cieszy się ten temat będę starała się go rozwijać na naszych łamach 😉 Jakby Pani na coś trafiła to ja chętnie opracuję tak aby było możliwie przyswajalne dla pacjentów, naszych czytelników. Z pewnością dieta jest bardzo istotnym czynnikiem wpływającym na płodność – i dokładnie tak jak Pani pisze, czasem (choć oczywiście nie we wszystkich przypadkach) zmiany w zwyczajach żywieniowych mogą pomóc parom na równi z wysublimowanymi metodami leczenia czy wspomagania rozrodu. Również pozdrawiam

    8. eliza Says:

      Podobnie jak inne składniki diety, także antyoksydanty są znane z tego że „polepszają płodność”, szczególnie w przypadkach kiedy jej przyczyną jest niewłaściwa równowaga red-ox w tym przypadku w nasieniu (co ma negatywny wpływ głównie na morfologię plemników oraz jakość ich materiału genetycznego, ale także płynność błon itp). Słyszałam, że w takich przypadkach terapia antyutleniaczami (antyoksydantami) m.in. wysokimi dawkami witaminy C pomaga pacjentom, chociaż słyszałam też, jak niektóre środowiska lekarzy kwestionują takie „cudowne metody”. Co do tego preparatu, o który Pani pyta to konkretnych informacji nie mam, choć teoretycznie rzecz biorąc jeśli przyczyną problemów z płodnością u pacjenta jest niewydolność systemu antyoksydacyjnego w nasieniu to wydaje mi się, że może on być skuteczny.

    9. pycnogenol Says:

      a propos Pycnogenol’u znalazlam ponizsza analize:
      http://www.chiroonline.net/_fileCabinet/pycnog_pub.pdf

    Zostaw Odpowiedź

    Zapisz się do naszego newslettera

    Aby zapisać się do newslettera, wpisz swój adres email poniżej. Otrzymasz email z informacją, jak potwierdzić subskrypcję.

    Filmy