• Leukocyty w nasieniu – metody wykrywania

    Najpopularniejszym testem do rozpoznawania leukocytów w nasieniu jest test o komercyjnej nazwie LeucoScreen. Test ten pozwala na wykrycie leukocytów peroksydazo-dodatnich, czyli takich które zawierają enzym peroksydazę. Enzym peroksydaza ulokowany jest w charakterystycznych ziarnistościach tych komórek. Leukocyty peroksydazo-dodatnie należą do grupy granulocytów, czyli leukocytów zawierających w cytoplazmie charakterystyczne ziarnistości (granulki). Drugą grupą leukocytów (nie zawierającą granulowanych ziarnistości, a tym samym peroksydazy są agranulocyty).

    Reakcją pozwalającą na odróżnienie leukocytów peroksydazo-dodatnich od innych komórek okrągłych jest test LeucoScreen. Polega on na utlenianianiu benzydyny (jednego ze składników odczynników do wykonania testu) za pośrednictwem enzymu peroksydazy zawartego w leukocytach (peroksydazo-dodatnich) i przy udziale H2O2 (obecnego w składzie odczynników testu). Utleniona benzydyna zabarwia się na kolor brązowy, stąd leukocyty peroksydazo-dodatnie także zabarwiają się na ten kolor, co pozwala na ich odróżnienie od innych komórek okrągłych, które mają kolor różowy.

    Spermatydy komórki okrągłe

    Zdjęcie przedstawiaa preparaty mikroskopowe z nasienia zabarwione testem LeucoScreen. Widoczne na zdjęciu komórki okrągłe nie są leukocytami, ponieważ nie zabarwiły się na brązowo, a pozostały różowe.

    Dodatni leukoscreen

    Brązowe komórki na zdjęciu to zabarwione leukocyty peroksydazo-dodatnie.

     

    Chociaż test LeucoScreen jest stosunkowo tani i prosty do wykonania, to jego wadą jest to, że nie wszystkie leukocyty ulegają zabarwieniu w tym teście, przez co nie wszystkie są liczone. Komórkami „wymykającymi się” testowi LeucoScreen są nie tylko niezawierające ze swej natury peroksydazy limfocyty, monocyty i makrofagi, ale także formy granulocytów po aktywacji, które uwolniły już zawartość swoich ziarnistości. Co prawda wartości referencyjne WHO są podawane dla leukocytów peroksydazo-dodatnich (wartość prawidłowa to <1mln leukocytów peroksydazo-dodatnich na mililitr), więc wystarczy ocenienie liczby tylko tej grupy leukocytów, jednak co do tej wartości istnieje wiele opinii spornych (zarówno takich, że jest ona zbyt wysoka, jak i że jest za niska). Spory wynikają głównie z tego jak przekłada się liczba leukocytów na zawartość drobnoustrojów chorobotwórczych w nasieniu (co jest wykładnią zapalenia w układzie rozrodczym męskim). Istnieją badania, które opisują wzrost liczby drobnoustrojów w nasieniu już przy ilościach 0,2 mln leukocytów na mililitr nasienia, czyli 5 razy niższej niż wartość rekomendowana przez WHO. Poza tym, dodatkowych problemów przysparza fakt, że niektóre przypadku leukcytospermii nie są związane z infekcją bakteryjną (tzw. leukocytospermia bezbakteryjna).

    Inną metodą wykrywania leukocytów jest test z ortho-toluidyną, który działa na podobnej zasadzie jak wyżej opisany test z benzydyną. Jednakże o-toluidyna będąca główną substancją odczynnika w tym teście wg niektórych doniesień może zwiększać ryzyko raka u ludzi, więc jej używanie jest ograniczane.

    Kolejną metodą do oceny liczby leukocytów jest obserwacja preparatu mikroskopowego wybarwionego metodą Papanicolau przy powiększeniu 1000x. Taki preparat wykonuje się w celu oceny morfologii plemników. Przy wspomnianym powiększeniu oraz po wybarwieniu komórek możliwe jest odróżnienie leukocytów od spermatyd na podstawie ich budowy morfologicznej. W takich przypadkach liczebność leukocytów ocenia się porównując liczbę plemników widzianych w tym samym preparacie z liczbą leukocytów. Na podstawie informacji, jaka jest liczba plemników w mililitrze nasienia (obliczone w ogólnym badaniu) szacuje się także liczbę leukocytów na mililitr nasienia.

    Innym testem pozwalającym na rozróżnienie leukocytów w nasieniu jest immunocytochemiczne barwienie antygenu CD45, który znajduje się na powierzchni wszystkich leukocytów. Barwienie to jest znacznie bardziej dokładne niż zastosowanie testu LeucoScreen, jednak jego wykonanie jest bardziej kosztowne i wymaga więcej czasu. Z tego względu barwienie tego antygenu nie jest rutynowo używane w laboratoriach diagnostycznych.

    Opracowanie: Eliza Filipiak (dr n. med.), Katarzyna Marchlewska (dr n. med.)

    Zostaw Odpowiedź

    Zapisz się do naszego newslettera

    Aby zapisać się do newslettera, wpisz swój adres email poniżej. Otrzymasz email z informacją, jak potwierdzić subskrypcję.

    Filmy