Archiwum Tagów | "seks"

Tags: ,

Wywiad – Coaching płodności

Opublikowany w 13 marca 2013 przez eliza

Rozmowa Redakcji Czasopisma Płodna Polska z Agnieszką Grobelną, która specjalizuje się w pracy z kobietami, napotykającymi na trudności w dążeniu do macierzyństwa.

 

Kiedyś problem długiego oczekiwania na potomstwo dotyczył Pani, jak długo trwały zmagania i jaki był ich rezultat?

Moje oczekiwanie na dziecko trwało ponad 10 lat. W tym czasie przeszłam przez 4 poronienia i rozpad mojego małżeństwa. Gdyby kiedyś ktoś zapytał mnie, czy można doświadczyć czegoś podobnego i nie zwariować, odpowiedziałabym stanowczo nie!
Kiedy podejmowałam decyzję o macierzyństwie, byłam pełna radości i nadziei na nową, wspaniałą przyszłość. Wydawało mi się, że takie straszne historie, o których czytałam w gazetach, zdarzają się innym, a nie mnie. Tym bardziej bolesne stało się zderzenie z rzeczywistością, w której kolejne próby starań o dziecko kończyły się niepowodzeniem.
Doświadczyłam wszystkich stanów, jakie przechodzi niepłodna kobieta – euforia, zaskoczenie, zażenowanie, beznadzieja, bezsilność i wreszcie akceptacja.
Często słyszę pytanie, jak radziłam sobie w tym trudnym okresie? Otóż, nie radziłam sobie. Byłam w tym sama… Wielokrotnie słyszałam z ust lekarzy, „pani Agnieszko, proszę się odstresować, na chwilę odpuścić”. No tak, tylko jak to zrobić, kiedy moje pragnienie jest tak silne, że przysłania mi całe moje życie. I tak szłam z niepłodnością za rękę, najlepiej jak potrafiłam.
Teraz jestem szczęśliwą mamą niespełna czteroletniej Marysi. Po jej urodzeniu postanowiłam wykorzystać osobiste doświadczenia i pomagać kobietom „chwilowo niepłodnym”. Tak narodził się Pokój Marzeń – pozytywna, inspirująca przestrzeń, w której pokazuję, że można, że warto, że trzeba…

Obecnie prowadzi Pani coaching płodności. Czy w zajęciach biorą udział pary, czy jest on adresowany do kobiet? Czy zajęcia są grupowe, czy indywidualne?

Program „Dotknij Swojej Płodności” powstał z myślą o kobietach, które pragną dziecka, ale napotykają na trudności związane z jego poczęciem. Został on jednak tak skonstruowany, aby wspierać oboje małżonków w zależności od ich indywidualnych potrzeb.
Celem programu jest zwiększenie szansy na ciążę poprzez stworzenie jak najlepszych warunków do powstania nowego życia. Każde spotkanie to konkretne kroki w kierunku: redukcji stresu, poradzenia sobie z lękami związanymi z ciążą i przyszłym macierzyństwem, zniesienia blokad powstałych w psychice, które mogą mieć negatywny wpływ na płodność kobiety.
Praca w programie trwa 4 miesiące i opiera się na spotkaniach indywidualnych i sesjach grupowych, podczas których pary poznają techniki relaksacyjne, wyrażają swoje emocje przez taniec i uczą się, jak wykorzystywać oddech w celu zwiększenia swojej energii życiowej.
Program „Dotknij Swojej Płodności” zajmuje się płodnością nie tylko w aspekcie zdolności do poczęcia nowego życia. Płodność traktowana jest tutaj w szerszym znaczeniu jako zdolność kobiety do tworzenia na wielu płaszczyznach życia. Takie całościowe podejście jest bardzo ważne, ponieważ niepłodność bardzo często postrzegana jest przez kobietę jako wewnętrzne zagrożenie i zablokowanie możliwości rozwoju, które jest o wiele silniejsze niż biologiczna chęć przedłużenia gatunku. Program pozwala kobiecie otworzyć się na inne formy działania niż tylko dążenie do macierzyństwa, pokazując jednocześnie, że takie działanie nie stoi w sprzeczności z jej pragnieniem bycia mamą.
W tym miejscu przypominają mi się słowa kobiety, z którą pracowałam na sesji. Ania po chwili zamyślenia powiedziała: „Wiesz, kiedy tak rozmawiamy o zmianie mojej pracy, która od dawna mi nie służy i możliwości rozpoczęcia już teraz fascynującego mnie kierunku studiów, zapominam o moim dążeniu i natrętnych myślach. Jestem szczęśliwa”. Ania odkładała wszystko na później, skupiając całą swoją energię na walce z niepłodnością. Bardzo często się zdarza, że na sesjach pracuję z kobietą np. nad założeniem przez nią własnego biznesu, o którym zawsze marzyła. W ten naturalny sposób skupiam uwagę kobiety na pozytywnym celu, którego realizacja zależy od niej, który ją pochłania i determinuje do działania. To z kolei sprawia, że odzyskuje ona poczucie kontroli nad własnym życiem i bierze za nie odpowiedzialność.

Czym właściwie różni się coaching płodności od tradycyjnej psychoterapii dla kobiet/mężczyzn lub par długo, a wciąż bezskutecznie starających się o dziecko?

Dla mnie najistotniejszą różnicą jest to, że terapia zajmuje się przede wszystkim przeszłością danej osoby i bolesnymi wydarzeniami w jej życiu. Terapia to głównie rozmowa o tych wydarzeniach i leczenie pacjenta. Odmienność coachingu polega na tym, że jego głównym celem jest teraźniejszość i tworzenie wymarzonej przyszłości. Z moich obserwacji wynika, że skupianie się na doświadczaniu życia Tu i Teraz oraz planowanie przyszłości niesie dla pary niepłodnej większe korzyści, ponieważ wyzwala w nich ogromne pokłady pozytywnej energii oraz odblokowuje wewnętrzną potrzebę rozwoju.
To, co pasjonuje mnie w coachingu najbardziej, to to, że cały proces oparty jest na doświadczaniu przez człowieka różnych sytuacji i stanów i w odróżnieniu od terapii wychodzi poza mury gabinetu. Jednym z takich niezwykłych miejsc, w których prowadzę warsztaty, jest stadnina i praca niepłodnej pary z koniem w roli trenera. Ta metoda świetnie się sprawdza, ponieważ oddziałuje na człowieka w każdym aspekcie jego istoty-ciała, zmysłów, emocji, poznawania, koncentracji na Tu i Teraz, osobowości i komunikacji. Pozwala dotrzeć do prawdziwej tożsamości człowieka, ukrytej pod płaszczem niepłodności.

Czy można tak bardzo chcieć zajść w ciążę, że ta nadmierna chęć powoduje stres i blokadę? Co wtedy Pani proponuje?

Tak, szczególnie widoczne jest to u kobiet tzw. „zadaniowców”, dla których wykonanie zadania i osiągnięcie celu jest priorytetem. Ta cecha przejawia się głównie na polu zawodowym i tam jest jak najbardziej pożądana. Problem zaczyna się jednak w momencie, kiedy na poziomie podświadomości ciąża postrzegana jest przez nią właśnie jako zadanie. Niemożliwość jego wykonania w określonym czasie powoduje ogromną frustrację i przedłużający się stres. Utracenie kontroli nad życiem i poczucie bezsilności może nawet prowadzić do stanów depresyjnych.
W takiej sytuacji pierwszą rzeczą jest uświadomienie kobiecie, że są w życiu takie sytuacje jak śmierć, poczęcie, czy choroba, na które nie mamy bezpośredniego wpływu. Wydaje się to oczywiste, ale jakże trudne do faktycznego zaakceptowania.

W codziennym życiu bardzo trudno jest jednak unikać sytuacji stresowych. Czy każdy może się nauczyć tak kontrolować własne myśli i emocje, by bez nerwów radzić sobie w trudnych chwilach?
Oczywiście nie sposób jest całkowicie wykluczyć stresu z naszego życia. Tutaj chodzi raczej o zmniejszenie ogólnego napięcia i zmianę postrzegania swojego dążenia do macierzyństwa jako walki. Większość kobiet, z którymi pracowałam, widzi to właśnie w ten sposób. Walka ze sobą, czasem, partnerem i otoczeniem. Kiedy głowa daje sygnał „ja walczę”, to nasze ciało odpowiada na to zwiększoną gotowością, która objawia się przez ograniczenie funkcjonowania niektórych narządów i układów w naszym ciele. W przypadku, kiedy taki stan utrzymuje się długo, a tak jest właśnie u par niepłodnych, może wręcz dochodzić do blokowania na czas „wojny” procesów rozrodczych. „Walczę”, więc nie mam czasu ani energii, aby się rozmnażać.
Ważną kwestią, którą zawsze poruszamy na sesjach, są emocje i sposób radzenia sobie z nimi. Dążymy do zwiększenia świadomości i akceptacji swoich myśli i uczuć, co sprawia, że radzenie sobie z nimi w trudnych sytuacjach jest znacznie łatwiejsze.
Na warsztatach grupowych pary mają możliwość wyrażenia swoich często stłumionych emocji oraz uczą się, jak je właściwie przeżywać, aby nie stały się one czynnikiem blokującym ich płodność.

Proszę powiedzieć, czy udało się poprzez Pani działania wspierające doprowadzić do szczęśliwego finału?

Ostatnio pracowałam z kobietą, która bardzo pragnęła mieć drugie dziecko. Niestety kolejne próby nie przynosiły oczekiwanego rezultatu. Kiedy zaczęłyśmy wspólną pracę, okazało się, że jej ocena siebie w obecnej roli mamy jest bardzo niska. Uważała wręcz, że jest „nieporadną i złą mamą” dla swojej dwuletniej Zuzi. Bała się, że kolejne dziecko jeszcze bardziej to potwierdzi. Jej lęk był tak silny, że pojawiał się już w dniu owulacji i trwał tak do pojawienia się miesiączki. To była walka toczona między wielkim pragnieniem dziecka i jednoczesnym lękiem przed nim. Kiedy bliżej przyjrzałyśmy się całej sytuacji, okazało się, że większość jej pretensji do siebie nie ma poparcia w faktach. Tak nastąpił przełom…
Dzisiaj ta kobieta jest w 2 miesiącu ciąży i posiada przekonanie, że dla swojej Zuzi jest najwspanialszą mamą na świecie.

Źródło wywiadu: www.plodnapolska.pl

Wywiad z: Agnieszką Grobelną (www.pokojmarzen.pl)

Komentarze (0)

Tags: ,

Stosowanie prezerwatywy, a przyjemność i satysfakcja seksualna u kobiet

Opublikowany w 15 września 2011 przez blimusiek

Badania, które w 2008 opublikowała grupa naukowców z USA i Wielkiej Brytanii pokazują iż około 25% kobiet, których partnerzy stosują antykoncepcję w postaci prezerwatywy, wskazuje na mniejszą satysfakcję ze stosunku płciowego. W parach, które jako metodę antykoncepcyjną stosują zarówno prezerwatywę, jak i środki hormonalne, nieco mniej, bo 22% kobiet, zgłaszało mniejszą przyjemność podczas stosunku płciowego. Natomiast w grupie kobiet, które stosowały jedynie hormonalne środki antykoncepcyjne mniejszą przyjemność odnotowywało jedynie 4% kobiet. Z drugiej jednak strony, kobiety, których partnerzy nie stosowali prezerwatyw, miały obniżoną satysfakcję seksualną w porównaniu z dwiema pozostałymi grupami kobiet. Satysfakcja ta była obniżona ze względu na obawę przez zakażeniami chorobami przenoszonymi drogą płciową.

Średni wiek kobiet biorących udział w tym badaniu wynosił 24,5 roku, a kwestionariusze na których naukowcy oparli swoje wnioski były wypełniane drogą internetową i były częścią szerszego programu dotyczącego zdrowia i zachowań płciowych u kobiet.

Opracowanie: Eliza Filipiak

Na podstawie: Higgins, J. A., Hoffman, S., Graham, C. A., and Sanders, S. A. (2008): Relationships between condoms, hormonal methods, and sexual pleasure and satisfaction: an exploratory analysis from the Women’s Well-Being and Sexuality Study. Sex Health 5, 321-30.

Komentarze (0)

Heinemman

Tags: ,

Co mężczyźni myślą o antykoncepcji dla mężczyzn?

Opublikowany w 14 września 2011 przez blimusiek

Istnieją realne szanse na to, że pierwsze leki antykoncepcyjne dla mężczyzn pojawią się wkrótce na rynku. Jednakże nie do końca pewna była odpowiedź na pytanie, czy takie leki będą cieszyć się popularnością wśród mężczyzn. Aby znaleźć odpowiedź na to pytanie, grupa niemieckich naukowców przeprowadziła w 2002 roku badanie na grupie ponad 9000 pacjentów w wieku 18-50 lat, zamieszkujących 9 krajów na 4 kontynentach. W Europie badanie prowadzono we Francji, Niemczech, Hiszpanii i Szwecji, w Ameryce Północnej w USA, w Ameryce Południowej i Środkowej w Meksyku, Brazylii i Argentynie, a w Azji w Indonezji. Kwestionariusze użyte w tym badaniu obejmowały pytania dotyczące znajomości metod antykoncepcyjnych, obecnie stosowanej metody, udziału partnerów w podejmowaniu decyzji o sposobie antykoncepcji, chęci poddania się różnym metodom, problemów moralnych dotyczących antykoncepcji i chęci zastosowania nowych metod antykoncepcyjnych. Poza tym zawierały one także szereg pytań socjo-demograficznych (m.in. o wyznanie, wykształcenie, pozostawanie w związku małżeńskim. czy partnerskim, posiadanie dzieci i chęć posiadania większej ich liczby, status ekonomiczny).

Badania wykazały, że od 46,5 do 83% mężczyzn stosuje metody antykoncepcyjne (najmniej w Meksyku, najwięcej w Niemczech), a od 54 do 81,5% podejmuje decyzje o metodzie antykoncepcyjnej wraz z partnerką (najmniej we Francji, najwięcej w Hiszpanii). Ogólna akceptacja dla hormonalnych środków antykoncepcyjnych dla mężczyzna okazała się dość wysoka i wynosiła średnio ponad 55% (od 28,5% w Indonezji do 71,4% w Hiszpanii). Co ciekawe, w prezentowanych badaniach okazało się, że wiek przeważnie nie ma wplywu na postrzeganie i stosunek do męskiej antykoncepcji. Natomiast lepsze wykształcenie było związane z większą akceptacją dla takich środków i metod. Wyniki zaprezentowane przez niemieckich naukowców świadczą także o tym, że najmilej widzianą metodą hormonalnej antykoncepcji dla mężczyzn byłoby codzienne doustne spożywanie tabletek. Ten sposób wyprzedzał inne proponowane możliwości np. comiesięczne podanie leku w zastrzyku, czy zastosowanie implantu aktywnego przez 1 rok.

Opracowanie: Eliza Filipiak

Na podstawie: Heinemann, K., Saad, F., Wiesemes, M., White, S., and Heinemann, L. (2005): Attitudes toward male fertility control: results of a multinational survey on four continents. Hum Reprod 20, 549-56.

Heinemman

Komentarze (0)

Tags: , , , ,

Antykoncepcja hormonalna dla mężczyzn

Opublikowany w 19 września 2011 przez blimusiek


Po co antykoncepcja dla mężczyzn?

Chociaż nadmierny rozród nie stanowi problemu w krajach rozwiniętych, to jednak w wielu rozwijających się częściach świata przeludnienie jest istotnym zagrożeniem. Tak więc, potrzeba kontroli rozrodu nie tylko w skali jednostki, ale także w skali globalnej, staje się bardzo istotną światową kwestią. Poza takimi zabiegami jak ograniczanie wielkości rodzin przez prawo oraz polepszanie świadomości i wykształcenia kobiet, rozwijanie skutecznych metod antykoncepcyjnych wydaje się nieodzowne.

Obecnie jedynymi zatwierdzonymi do użycia metodami antykoncepcyjnymi dla mężczyzn są prezerwatywy oraz zabieg podwiązania nasieniowodów (wazektomia), którego wykonywanie w Polsce jest prawnie zabronione. Obie z tych metod mają znaczące wady: użycie prezerwatywy bywa kłopotliwe i nieskuteczne (pęknięcia, wylanie nasienia, konieczność założenia przed stosunkiem), natomiast wazektormia jest w większości przypadków nieodwracalna. Badania dowodzą, że mężczyźni chcieliby mieć większy wpływ na decyzję o poczęciu dziecka i chcieliby mieć możliwość stosowania własnych metod antykoncepcyjnych. Kobiety także chciałyby podzielić się koniecznością antykoncepcji z mężczyznami i, co ważne, ufają swoim partnerom w tym zakresie na tyle, aby przekazać im część odpowiedzialności (Glasier i wsp., 2000; Anderson i Baird, 2002; Heinemann i wsp., 2005; Zhang i wsp., 2006). Poza tym, metody obecnie dostępne dla kobiet nie zawsze mogą być stosowane (np. w okresie poporodowym, ze względu na niektóre schorzenia).

Idealny środek antykoncepcyjny dla mężczyzn powinien mieć następujące cechy: być odwracalny, skuteczny, stosowany niezależnie od stosunku płciowego, niechirurgiczny, nie wpływający na poziom hormonów, w tym testosteronu, oraz na libido, akceptowalny z punktu widzenia kulturowego i nie powodujący skutków ubocznych.

Cała trudność w wytworzeniu męskiej „tabletki antykoncepcyjnej” lub innej hormonalnej metody dla mężczyzn (zastrzyki, implanty) polega na tym, iż trzeba spowodować zahamowanie produkcji milionów plemników, co w porównaniu z zahamowaniem rozwoju jednej komórki jajowej (pęcherzyka jajnikowego) miesięcznie, wydaje się być znacznie trudniejsze. Poza tym istnienie skutecznych i bezpiecznych metod antykoncepcyjnych dla kobiet,  rzekoma niechęć mężczyzn do stosowania hormonalnej antykoncepcji, a także coraz bardziej restrykcyjne i długotrwałe procedury wymagane do wprowadzenia nowego leku na rynek, zahamowały rozwój antykoncepcji dla mężczyzn na długie lata. Niemniej jednak, obecnie w opracowaniu jest kilka substancji, które potencjalnie spełniają wyżej wymienione warunki bezpieczeństwa, skuteczności i akceptowalności. Kilka steroidowych preparatów jest obecnie poddawanych badaniom klinicznym na ludziach, natomiast kilka innych preparatów niesteroidowych jest w fazie testów na zwierzętach, co daje nadzieję na to, że wkrótce będą wdrożone do antykoncepcyji dla mężczyzn.

Na jakiej zasadzie działają potencjalne środki antykoncepcyjne dla mężczyzn?

Podstawowym składnikiem hormonalnych preparatów antykoncepcyjnych dla mężczyzn jest testosteron, znany jako męski hormon płciowy. „Antykoncepcyjny” efekt działania testosteronu zaobserwowano już w latach 30-stych XX wieku, kiedy to u mężczyzn poddawanych suplementacji testosteronem obserwowano hamowanie produkcji plemników. Jak to możliwe, że taki „męski” hormon negatywnie wpływa na płodność? Wynika to z mechanizmu ujemnego sprzężenia zwrotnego regulującego funkcję jądra i produkcję testosteronu. Mechanizm ten jest następujący: gonadoliberyna (GnRH) wydzielana z podwzgórza, powoduje wydzielanie gonadotropin LH i FSH z przysadki mózgowej, a wysokie stężenie LH stymuluje produkcję testosteronu w jądrach. Wzrasta także poziom testosteronu we krwi. FSH współdziała z testosteronem w regulacji produkcji plemników. Wzrost stężenia testosteronu jest sygnałem hamującym wydzielanie gonadotropin (FSH i LH) i GnRH, co z kolei powoduje obniżenie produkcji testosteronu w jądrze (mechanizm ujemnego sprzężenia zwrotnego). Kiedy stężenie testosteronu obniży się, przysadka zaczyna wydzielać większe ilości gonadotropin. Podobnie przy antykoncepcji męskiej wysokie stężenie testosteronu we krwi (po podaniu preparatu antykoncepcyjnego), powoduje hamowanie wydzielania LH i FSH. Niezwykle ważny jest tutaj fakt, że za produkcję plemników odpowiada testosteron produkowany w jądrze, a nie testosteron znajdujący się w krwiobiegu. Zgodnie z tym mechanizmem, zwiększanie poziomu testosteronu krążącego w krwiobiegu (po podaniu preparatu antykoncepcyjnego) powoduje obniżenie poziomu testosteronu wewnątrzjądrowego, który odpowiada za produkcję plemników.

Poza testosteronem, w celu hamowania wydzielania FSH i LH i wywołania efektu antykoncepcyjnego, można także stosować inne substancje np. analogi GnRH lub progestageny. Jednakże utrzymywanie pewnego poziomu testosteronu krążącego we krwi jest istotne w celu utrzymania libido (popędu płciowego) oraz zapewnienia fizjologicznych działań metabolicznych androgenów w różnych narządach (np. w mięśniach i kościach).

Ogólnie rzecz biorąc, najważniejszym elementem antykoncepcji męskiej jest zahamowanie czynności plemnikotwórczej jąder przez zahamowanie wydzielania gonadotropin i obniżanie stężenia wewnątrzjądrowego testosteronu. Warto jednak zauważyć, że w normalnych warunkach stężenie testosteronu wewnątrzjądrowego jest około 100 razy większe niż stężenie testosteronu w krążeniu obwodowym i wynosi 2-2,5 µmola/litr. Hamowanie produkcji testosteronu uzyskiwane przez blokowanie wydzielania gonadotropin (czyli takie jak w potencjalnych preparatach antykoncepcyjnych) doprowadza do obniżenia stężenia testosteronu wewnątrzjądroweg o 98%, jednak pozostałe 2% (czyli około 2 nmoli/litr) wciąż stanowi wartość dwukrotnie wyższą od stężenia testosteronu we krwi. Niestety okazuje się, że nawet tak niskie stężenia testosteronu w jądrach nie powodują całkowitego zahamowania spermatogenezy u każdego pacjenta. Dotychczas nie jest znana wartość, do której trzeba obniżyć stężenie wewnątrzjądrowego testosteronu, aby całkowicie zatrzymać produkcję plemników. Z badań przeprowadzonych na zwierzętach wynika, że być może takie stężenie nie istnieje, choć istnieje liniowa korelacja pomiędzy stężeniem wewnątrzjądrowego testosteronu a produkcją plemników.

Z wyżej opisanych powodów hamowanie produkcji plemników przez potencjalny antykoncepcyjny środek hormonalny dla mężczyzn oparty na testosteronie nie jest celem łatwym do uzyskania u wszystkich mężczyzn.

Obecnie testowane kombinacje leków

W trwających lub przeprowadzonych w ostatnich latach badaniach można wyróżnić 4 grupy preparatów, które mogą stać się niedługo środkami antykoncepcyjnymi dla mężczyzn:

– Sam testosteron – pierwsze badania nad zastosowaniem testosteronu jako środka antykoncepcyjnego dla mężczyzn zostały przeprowadzone przez WHO, a ich wyniki opublikowane były w 1996 roku. Wiele badań wskazuje na skuteczność stosowania samego testosteronu, jednak interesujący jest fakt, że sam testosteron działa znacznie skuteczniej u mężczyzn rasy żółtej niż białej (Gu i wsp., 2003; Gu i wsp., 2009). Przyczyny tej sytuacji nie są znane.

– Testosteron + progestagen – metoda jest obiecująca u pacjentów rasy białej, którzy niewystarczająco dobrze odpowiadają na podawanie samego testosteronu. W tym sposobie antykoncepcji można zmniejszyć dawkę testosteronu, podając dodatkowo progestagen, który ma charakter anty-gonadotropowy i wspiera działanie testosteronu. Wyniki badań z zastosowaniem takiej kombinacji steroidów są także zachęcające (Page i wsp., 2007; Mommers i wsp., 2008; Page i wsp., 2008).

-Testosteron + analog GnRH  – analogi GnRH są potencjalnymi czynnikami anty-gonadotropowymi, mogłyby więc wzmocnić i uzupełnić antykoncepcyjne działanie testosteronu. Niektóre badania wykazały przydatność antagonistów GnRH w antykoncepcji u mężczyzn (Pavlou i wsp., 1991; Herbst i wsp., 2004), jednakże do tej pory nie przeprowadzono badań potwierdzających ich skuteczność na dużej grupie mężczyzn lub w badaniach wieloośrodkowych.

– Inne androgeny – w tej grupie przede wszystkim rozpatruje się tzw. selektywne modulatory receptorów androgenowych (SARM – ang. selective androgen receptor modulator), czyli związki, które działają na te same receptory co testosteron. Niektóre z nich są obiecujące, ponieważ wykazują wyższą aktywność biologiczną niż sam testosteron, co oznacza, że mogłyby być podawane w znacznie niższych dawkach (von Eckardstein i wsp., 2003; Walton i wsp., 2007).

Zahamowanie spermatogenezy – do tego dąży męska antykoncepcja

Obecnie testowane preparaty antykoncepcyjne dla mężczyzn mają na celu obniżenie produkcji plemników (spermatogenezy) do wartości tak niskich, że zapłodnienie partnerki będzie praktycznie niemożliwe. W praktyce trudne jest uzyskanie całkowitego zahamowania produkcji plemników u 100% mężczyzn. Przyjmuje się, że zmniejszenie produkcji  plemników, a tym samym liczebności plemników w nasieniu <1 mln / mililitr jest poziomem „bezpiecznym” – gwarantującym bezpłodność pacjenta. Pomimo iż obecne zalecenia WHO (wprowadzone w 2010 roku) wyznaczają  wartość większa lub równą 15 mln/ml jako wartość prawidłową dla liczebności plemników, to wyniki poniżej tej wartości (rzędu kilku milionów na mililitr) nie oznaczają, że mężczyzna jest niepłodny. W niektórych badaniach z zastosowaniem testosteronu udało się uzyskać azoospermię (brak plemników) lub ciężką oligozoospermię (<1 mln plemników/ml) aż u 96-97% pacjentów (Gu i wsp., 2003; Gu i wsp., 2009), ale ciąże zdarzały się (odpowiednio 0,6% i 0,18%). Innej grupie badaczy udało się spowodować ciężką oligozoospermię (<1 mln plemników/ml) u 89% pacjentów, którym podawano testosteron + progestagen (Mommers i wsp., 2008). Trzeba zaznaczyć, że antykoncepcyjny efekt tych preparatów był odwracalny po zaprzestaniu jego stosowania. Średni czas powrotu liczebności plemników do normy (>=20 mln plemników / ml wg zaleceń WHO z 1999 r.) wyniósł 15 tygodni (Mommers iwsp., 2008).

Czy antykoncepcja hormonalna u mężczyzn ma skutki uboczne?

Możliwe efekty uboczne antykoncepcji są uzależnione m.in. od drogi jej podawania (zastrzyki domięśniowe, implanty podskórne, podanie doustne). Do najczęściej wymienianych krótkoterminowych skutków ubocznych męskiej antykoncepcji hormonalnej należą trądzik, przyrost masy ciała, wzrost hematokrytu, zmniejszanie się objętości jąder, zmiana profilu lipidowego we krwi, zmiany nastroju i popędu seksualnego, nadmierna potliwość (Mommers i wsp., 2008; Page i wsp., 2008). Istnieją pewne obawy, iż stosowanie takiej antykoncepcji może zwiększać ryzyko raka prostaty oraz schorzeń układu sercowo-naczyniowego. Dotychczasowe krótkoterminowe badania wydają się nie potwierdzać zależności między stosowaniem antykoncepcji a ryzykiem rozowju raka prostaty (Cooper i wsp., 1996; Meriggiola i wsp., 2005; Mommers i wsp., 2008), jednakże okres, jaki te badania obejmują jest zbyt krótki aby można było jednoznacznie takie obawy wykluczyć. Dopiero długoterminowe badania mogą przynieść ostateczną odpowiedź, czy takie ryzyko istnieje.

Postuluje się także korzystny wpływ testosteronu stosowanego u młodych mężczyzn na przyrost masy mięśniowej, z jednoczesnym obniżeniem zawartości tłuszczu (Bhasin i wsp., 2001; Herbst i wsp., 2003).

Tłumaczenie i opracowanie: Eliza Filipiak (dr n. med.), Renata Walczak-Jędrzejowska (dr n. med.)

Na podstawie: Huhtaniemi, I. (2010): A hormonal contraceptive for men: how close are we? Prog Brain Res 181, 273-88.

Bibliografia:

  1. Anderson, R. A., i Baird, D. T. (2002): Male contraception. Endocr Rev 23, 735-762.
  2. Bhasin, S., Woodhouse, L., i Storer, T. W. (2001): Proof of the effect of testosterone on skeletal muscle. J Endocrinol 170, 27-38.
  3. Cooper, C. S., MacIndoe, J. H., Perry, P. J., Yates, W. R., i Williams, R. D. (1996): The effect of exogenous testosterone on total and free prostate specific antigen levels in healthy young men. J Urol 156, 438-441; discussion 441-432.
  4. Glasier, A. F., Anakwe, R., Everington, D., Martin, C. W., van der Spuy, Z., Cheng, L., Ho, P. C., i Anderson, R. A. (2000): Would women trust their partners to use a male pill? Hum Reprod 15, 646-649.
  5. Gu, Y., Liang, X., Wu, W., Liu, M., Song, S., Cheng, L., Bo, L., Xiong, C., Wang, X., Liu, X., Peng, L., i Yao, K. (2009): Multicenter contraceptive efficacy trial of injectable testosterone undecanoate in Chinese men. J Clin Endocrinol Metab 94, 1910-1915.
  6. Gu, Y. Q., Wang, X. H., Xu, D., Peng, L., Cheng, L. F., Huang, M. K., Huang, Z. J., i Zhang, G. Y. (2003): A multicenter contraceptive efficacy study of injectable testosterone undecanoate in healthy Chinese men. J Clin Endocrinol Metab 88, 562-568.
  7. Heinemann, K., Saad, F., Wiesemes, M., White, S., i Heinemann, L. (2005): Attitudes toward male fertility control: results of a multinational survey on four continents. Hum Reprod 20, 549-556.
  8. Herbst, K. L., Anawalt, B. D., Amory, J. K., Matsumoto, A. M., i Bremner, W. J. (2003): The male contraceptive regimen of testosterone and levonorgestrel significantly increases lean mass in healthy young men in 4 weeks, but attenuates a decrease in fat mass induced by testosterone alone. J Clin Endocrinol Metab 88, 1167-1173.
  9. Herbst, K. L., Coviello, A. D., Page, S., Amory, J. K., Anawalt, B. D., i Bremner, W. J. (2004): A single dose of the potent gonadotropin-releasing hormone antagonist acyline suppresses gonadotropins and testosterone for 2 weeks in healthy young men. J Clin Endocrinol Metab 89, 5959-5965.
  10. Meriggiola, M. C., Costantino, A., Saad, F., D’Emidio, L., Morselli Labate, A. M., Bertaccini, A., Bremner, W. J., Rudolph, I., Ernst, M., Kirsch, B., Martorana, G., i Pelusi, G. (2005): Norethisterone enanthate plus testosterone undecanoate for male contraception: effects of various injection intervals on spermatogenesis, reproductive hormones, testis, and prostate. J Clin Endocrinol Metab 90, 2005-2014.
  11. Mommers, E., Kersemaekers, W. M., Elliesen, J., Kepers, M., Apter, D., Behre, H. M., Beynon, J., Bouloux, P. M., Costantino, A., Gerbershagen, H. P., Gronlund, L., Heger-Mahn, D., Huhtaniemi, I., Koldewijn, E. L., Lange, C., Lindenberg, S., Meriggiola, M. C., Meuleman, E., Mulders, P. F., Nieschlag, E., Perheentupa, A., Solomon, A., Vaisala, L., Wu, F. C., i Zitzmann, M. (2008): Male hormonal contraception: a double-blind, placebo-controlled study. J Clin Endocrinol Metab 93, 2572-2580.
  12. Page, S. T., Amory, J. K., i Bremner, W. J. (2008): Advances in male contraception. Endocr Rev 29, 465-493.
  13. Page, S. T., Kalhorn, T. F., Bremner, W. J., Anawalt, B. D., Matsumoto, A. M., i Amory, J. K. (2007): Intratesticular androgens and spermatogenesis during severe gonadotropin suppression induced by male hormonal contraceptive treatment. J Androl 28, 734-741.
  14. Pavlou, S. N., Brewer, K., Farley, M. G., Lindner, J., Bastias, M. C., Rogers, B. J., Swift, L. L., Rivier, J. E., Vale, W. W., Conn, P. M., i et al. (1991): Combined administration of a gonadotropin-releasing hormone antagonist and testosterone in men induces reversible azoospermia without loss of libido. J Clin Endocrinol Metab 73, 1360-1369.
  15. von Eckardstein, S., Noe, G., Brache, V., Nieschlag, E., Croxatto, H., Alvarez, F., Moo-Young, A., Sivin, I., Kumar, N., Small, M., i Sundaram, K. (2003): A clinical trial of 7 alpha-methyl-19-nortestosterone implants for possible use as a long-acting contraceptive for men. J Clin Endocrinol Metab 88, 5232-5239.
  16. Walton, M. J., Kumar, N., Baird, D. T., Ludlow, H., i Anderson, R. A. (2007): 7alpha-methyl-19-nortestosterone (MENT) vs testosterone in combination with etonogestrel implants for spermatogenic suppression in healthy men. J Androl 28, 679-688.
  17. Zhang, L., Shah, I. H., Liu, Y., i Vogelsong, K. M. (2006): The acceptability of an injectable, once-a-month male contraceptive in China. Contraception 73, 548-553.

Komentarze (0)

Zapisz się do naszego newslettera

Aby zapisać się do newslettera, wpisz swój adres email poniżej. Otrzymasz email z informacją, jak potwierdzić subskrypcję.

Filmy